Teresa5411
Teresa5411.blog.interia.pl
O mnie
Teresa5411
Gdynia
Słówko o mnie
Kim jestem? Teraz jestem człowiekiem wolnym!!! Wolnym od wewnętrznej ciemności, od niemocy, żalu i gniewu, który mi towarzyszył przez długi czas. Jestem piasku
Zobacz mój profil
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
36
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
5
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
0
Notki
2010-03-19



Czy wiesz, że łzy się śmieją, kiedy są za duże?
— Jan Twardowski


Życie…tak trudno śmiać się ,gdy tylu cierpi
Mówią, że gdy ktoś nie przeżył cierpienia nie
rozumie…życia.

Dzisiaj włączyłam nutę Kasi Kowalskiej… lubię
głos Kasi, gdy śpiewa, a tam zapłakała gitara
wręcz krzyczy smutkiem do mnie i te smutne oczy
psiaków w teledysku.. dlaczego jestem tak wrażliwa
na muzykę i obraz wokół mnie? Potrafi ona wywoływać
różne nastroje we mnie…może powinnam stać twardo na
ziemi…wyciszyć się…Zapewne, ale jak to zrobić, kiedy
jest się kobietą. Mężczyzna potrafi…uciszyć w sobie
burze nastrojów, a kobieta…? Może też..ale…jest
kobietą. Małe ciach…i w płacz…Wystarczy jedna
rzewna nuta, a łzy się leją… Może powinnam urodzić
się mężczyzną…chodzić wyprostowana, władcza…
taki Król Lew…z burzą grzywy. Warczeć, odpierać ataki…
nie ocierać łez… świat „ twardzieli” hm …może powinno
się mieć twardą skórę, pancerz jakiś, by przetrwać.
A tymczasem stąpam po ziemi pełnej niestabilnego
podłoża i miękkości nut, głosów przeróżnych tej ziemi
…bez pancerza ochronnego.
Życie… dotyka w różny sposób…wywołując płacz…
czasem też i radość chwili. Bardzo to chwiejne jest,
mało stabilne… Wiem, psychologia rozwojowa to tłumaczy…
ale..ja to widzę na innej płaszczyźnie rozumienia…życia.
To bardzo piękne, jak trafiam na piosenki, teksty
literackie, które jakoś same wkładają się w moje dłonie…
nie bardzo kontroluję, jak to się dzieje, a jednak..
One dziwnym zbiegiem okoliczności są zawsze pod ręką
……zawsze pasują do chwili,,to tak jakby jakaś
niewidzialna ręka tym sterowała. Pasują do moich myśli,
które się snują we mnie…odczytuję tę odpowiedź w tekstach,
dialogach codzienności, osobach napotkanych po drodze,
zdarzeniach dnia, słowem.. taki dialog z rzeczywistością.
Czytam te chwile …czasem zapisuję te wydarzenia mojego
dnia, dla mnie są piękne w brzmieniu, oddechu, zadziwiające
logicznością tej układanki życiowej..dlatego takie
zachwycające a przecież całkiem prozaiczne i nie zawsze
pachną poezją …
To one niejako oświetlają drogę, …Ech życie, jakże
Ty potrafisz być piękne w zwykłej prozie dnia.
…Lubię śpiewać, nucić sobie jak zawsze melodyjny podkład.
Zadziwiające i piękne i ja to zauważam…w zwykłych
wydarzeniach dnia. Gdy się tak przypatrzeć to życie
jednak przewraca nas do góry nogami i naprawdę nie wiem,
gdzie ja stawiam te bose stopy…na łące, morzu,czy bujam w
chmurach…huśtawka dobra…mnie to zupełnie wystarcza do życia,
nuty śpiewnej i codziennego uśmiechu, nawet jakby te fale
niewiadomego jednak pochodzenia zalewały pokład …
słono mi… słodko mi…sól ziemi, słój miodu ….majtek smarkaty
jakiś ze mnie, no bo chyba nie bosman…
Któż to wie…ważna ta iskierka życia...




SĄ TAKIE DNI W TYGODNU;;; 2010-03-15
 
,, Są takie dni w tygodniu, że nic mi się nie układa,
I jak na złość wypada wszystko z rąk...''

... są takie dni, gdy budzę się z bólem głowy,.. z rozpaczą w oczach
stwierdzam, że ta plama na dywanie to woda z wywróconego bukietu,
za oknem buczy śmieciarka, a w łazience właśnie spaliła się żarówka...
...są takie dni, gdy zamiast cukru sypię do herbaty sól, gdy zamiast
chrupiących bułeczek mam razowe sucharki, a po maśle została tłusta
plama...
...są takie dni, gdy koty niemiłosiernie plączą się pod nogami, małolata
pyskuje od rana, a pan z administracji właśnie roznosi nowe rachunki...

,, Są takie dni, gdy z nieba kapie deszcz,,,
nie mówię wtedy nic, telefon milczy też...''

...są takie dni, że nie tylko z nieba kapie deszcz, że smutek ogarnia
mnie, że nie mogę sobie znaleźć miejsca, że sama nie wiem czego chcę.

,, Zasłaniam wtedy okna, w najdalszym kącie siadam
i sama z sobą chcę do ładu dojść...''

... zapalam wonne świece i otulona cieplutkim kocykiem, z lampką koniaku z amaretto w ręce, z kocurkami przy boku,
słucham muzyczki, dopóki nie przyjdzie ukojenie i uspokojenie...

,, Zamykam wtedy drzwi, po prostu nie ma mnie...''

...a potem długo w nocy nie mogę spać i piszę notki.
..


Otwieram drzwi moich lektur. Wypadają...(E. Lipska)

ŻYCIE JAK TKANINA.... 2010-03-11

Czasem życie człowieka
przypomina koronkową tkaninę. Jest osnowa, są nici i wiele elementów
ozdobnych. Osnowa jest tym z czym się rodzimy, co mamy dane na starcie.
Potem czas i ludzie wpływają na nasze życie dodając kolejne nici i
kolejne wątki. Czasem sami tkamy swoje tkaniny, a czasem pozwalamy by
wątki tworzyły się bez naszego udziału. W tej tkaninie jest sporo
pięknych koronkowych motywów – to wspomnienia i marzenia. Tkanina
jak każda inna podatna jest na rozdarcie i zniszczenie. Dlatego część
swego czasu poświęcamy na konieczne naprawy. Kilka dodatkowych splotów
tu, albo zszycie rozdarcia tam. Moja
tkanina też jest taka. Łatam ją od kilku lat bardzo starannie. Aż
przyszedł czas gdy spoglądając na nią odnoszę wrażenie, że więcej na
niej łat niż właściwej tkaniny. Dlatego teraz staram się po prostu tkać
nowy fragment, który ma zastąpić większość łat. Tylko tyle i aż tyle.


DLACZEGO KOBIETY PŁACZĄ... 2010-03-08



Dlaczego kobiety płaczą?

- Dlaczego płaczesz? - młody chłopiec zapytał swą mamę.
- Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu.

- Nie rozumiem, odpowiedział.

Ona go przytuliła i rzekła: ...i nigdy się nie dowiesz, ale nie martw się to normalne.

Później chłopiec spytał swojego Ojca, dlaczego Mama płacze bez powodu?

Wszystkie kobiety płaczą bez powodu. ...było to wszystko co mógł mu odpowiedzieć.

Mały chłopiec urósł i stał się mężczyzną i wciąż nie wiedzą dlaczego kobiety płaczą. Nareszcie uklęknął złożył ręce i zapytał: Boże... Dlaczego kobiety płaczą (tak łatwo)?

A Bóg mu odpowiedział...

...Kiedy tworzyłem kobietę postanowiłem ją uczynić wyjątkową. Stworzyłem jej ramiona na tyle silne by mogła dźwigać ciężar całego świata! Dałem jej nadzwyczajną siłę, pozwalającą jej rodzić dzieci jak również znosić odrzucenie, spowodowane czasem przez jej własne dzieci! Dałem jej stanowczość, która pozwala jej na opiekę nad rodziną i przyjaciółmi.

Niestraszna jej choroba!

Stworzyłem ją wrażliwą, aby kochała wszystkie dzieci, nawet wtedy, gdy jej własne ją bardzo skrzywdzą!

Dałem jej siłę, aby opiekowała się swoim mężem mimo jego wad, Zrobiłem ją z żebra swego męża, tak, aby chroniła jego serce!

Dałem jej mądrość, aby wiedziała, że dobry mąż nigdy nie skrzywdzi swej żony. Czasem jednak testuje jej siłę i wytrwałość żony w wierze w niego. Synu, na sam koniec...

Dałem jej również łzę do wypłakania. Jest to jej jedyna słabość! Jeśli kiedyś zobaczysz, że płacze, powiedz jej jak bardzo ją kochasz i jak wiele robi dla innych. I jeśli nawet wciąż płacze, sprawiłeś, że poczuła się o wiele lepiej.

Ona jest wyjątkowa!
(autor nieznany)


SŁONECZNOŚĆ W NAS.... 2010-02-26

Obijam się dzisiaj o mury zwykłej egzystencji,przetrwania, bytowania...nakładam jednak ciągle skrzydła nadziei..
…Mam przed oczyma piękną reprodukcję obrazu van Gogha Słoneczniki tuż przy biurku…..czasem obraz pomaga barwić słowa, rozpromienia te promyki słów …jak tu się nie uśmiechnąć …przymykam oczy …i oczyma wyobraźni wędruję po ogrodach pełnych uginających się słoneczników, … to tylko moment, chwila, ale jakże potrzebna, jakże barwna w kolorze, chwila wyobraźni, pozwala na malowanie tego obrazu piękna gdzieś tam wewnątrz nas samych, pozwala przenieść się w te ogrody …hm…pewnie każdy z nas ma swój sposób na odpoczynek po pracy…często tak jest, że jeszcze nuta pogodnej muzyki, chwila maźnięcia piórem, lub głośniejszy stukot klawiatury … pozwala domalować chwile zatrzymane, chwile odpoczynku po pracy, chwile piękna odczuwanego, zatrzymanego, oddanego.

”Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować.”

To Marek Aureliusz już to odkrył..uśmiecham się i ja to tych myśli zachwytu nad tą jedną chwilą przebudzenia do życia. Każdy przecież może ten zachwyt światem dostrzec… wystarczy przebić się przez zasłonę mgły codziennego trudu, problemów…i tak naprawdę iść pod wiatr ufając bezgranicznie tej chwili, która przecież sama się pisze w nas i wokół nas…wysyłając nawet puste koperty…treść listu w nas jest zapisana już dawno…kolorowym atramentem i wiecznym piórem Więc po co się martwić.
Wystarczy czytać to życie, tę chwilę zapisu, to niebo błękitne z treści listu życia i nuty śpiewnej słonecznej duszy.




2010-02-24
Wrzucić małe ziarenko Dobra do ogrodu świata…wkładam okulary szczęścia i słucham, patrzę, reflektuję dobre myśli… wtedy piszę, a raczej pisze serce we mnie …hm…każdy z nas ma w sobie takie ziarenko, zalążek dobra. Wtedy on pęcznieje rośnie, rozlewa się wylewa na zewnątrz, wędruje dalej i dalej w drodze... niemalże rozkwita tym uśmiechem. Wtedy śmieją się wszystkie trawy, drzewa, kwiaty, wtedy i szara codzienność zakwita pięknem . Wtedy to proza życia zaczyna pachnąć poezją dobra…To się wyczuwa już na progu tych uchylonych drzwi…wtedy wpuszcza się światło do swojego mieszkania, tam rodzi się poezja słowa, ubiera kształt najrozmaitszy, to przecież ogród szczęścia …upajam się wtedy zapachem kwiatów rosnących w ogrodzie - stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki…” polne kwiatki naszej drogi…ach życie …jest cudowną drogą, której jedynym drogowskazem właściwym w nas jest miłość do każdego stworzenia, to właściwy szlak, droga może...wskazująca niebo.
"Zostawmy wszystko niech mówi serce…" śpiewają Wilki... tak jest…chwytamy serce…to ono w jakiś niezrozumiały sposób patrzy …ono przemawia i ciałem i duchem i oczyma, całym biciem...całym sobą… spojrzeniem, zadziwieniem, uśmiechem, gestem, dobrem, czułością… to bardzo…bardzo…piękna żywa nuta brzmienia.

Życie jest piękne i ma sens w każdej chwili trwania.
PORA WRACAĆ... 2010-02-23
  Próbowałam na chwilę, na dzień być sama, uciec.. nadrobić zaległości posprzątać gruntownie mieszkanie…próbowałam czytać… bez zmęczenia coś tam uszczknąć z życia…owego skrawka mojej bibuły dnia, dmuchnąć w powietrze… zapisać na marginesie tę chwilę ulotną przecież…chwila…nie moja tylko…chwila życia… ona jest… zgięta albo wygięta, wyprostowana, pochylona, ale zawsze znaczona obecnością, wszechmocą Boga … znaczona wytarciem moich bądź czyichś łez, bądź też okraszona uśmiechem , zachwytem, zapachem.. Przecież jest, żywa… szybuje w powietrzu, albo ląduje w koszu zapomnienia, ucieczki jak łza , różnie to bywa, a łza jest też piękna, więc może jednak warto ją zauważyć, zapamiętać życie, takie jakie jest…proste, koślawo może ,nieporadnym słowem, literą odczytane , ale jest w ciągłym zdumieniu tego zwykłego życia , bo życie jednak zdumiewa, gdy tak spojrzeć… to już jakaś droga bliska myślę, hm.. bliskość trwania , dotyku wspólnej chwili, tak ulotnej jak bibuła, przezroczystość widzenia , zapisana zadziwieniem… spojrzenia też na rzeczy które nas otaczają, ludzi którzy nas mijają. Odwzajemniam to spotkanie trwaniem w tym życiu…to źródło ciepła, otwartości życia, alfabet chwili czytanej przecież to ważne, by tylko… być, uśmiechnąć się do tego mojego świata, który mnie jakoś prowadzi, trzyma w uścisku, otacza.Nie ogarniam czasu, niby mam go dużo, a jednak dni mijają jakoś tak szybko... Czy to czas jest w zmowie z kalendarzem, czy to może ja za nim nie nadążam?... Wtopiona w najróżniejsze wydarzenia i emocje, tylko od czasu do czasu, zerkam w kalendarz. Może to ta zima niezdecydowana i zmienna, a może wszystkie te zdarzenia,zmienione w burzę najróżniejszych uczuć i emocji.Życie często zmusza nas do nieoczekiwanych zmian,przetasowań, zwrotów lub powrotów. Właśnie zawracam ze ślepej drogi i zamykam za sobą z hukiem kolejne drzwi. Zrzucam z siebie ciężar myśli i wspomnień ostatnich miesięcy i oswojona nagością własnych myśli i ciężarem nowych doświadczeń wchodzę w nowe jutro.... Chowam pod rzęsami wszystkie mijane obrazy, kolory, zapachy i dźwięki, taki mój prywatny pejzaż wewnętrzny. Czasem z chmurą i deszczem, a czasem oblany żarem, rozzłocony promieniami słońca....Ulatują gdzieś troski, znika napięcie...
Dobrze jest, raz na jakiś czas wyrwać się gdzieś.Taki spacer w głąb siebie wycisza, łagodzi, odsuwa ponure myśli..Kończy się długi dzień... Powoli, drobnymi kroczkami wieczór przechodzi w noc... Pora wracać...
lubimyczytac.pl/
Zobacz serwisy INTERIA.PL